Idealne warunki do zdawania egzaminu na prawo jazdy.
Przejdźmy do samego egzaminu. Po naszych perypetiach z nauczycielem nadeszła pora na konfrontacje z egzaminatorem. Można to czasem określić jako spotkania trzeciego stopnia. Nie powinno być czasem tak, że siedzę w aucie, wszyscy w koło pomagają mi na drodze, kamery mnie nie onieśmielają ponieważ są tak niewidoczne że ich nie widzę, nikt na mnie nie wrzeszczy, stres to nie jest to o czym teraz myślę, jestem rozluźniony. Doskonałym rozwiązaniem jakby to Pan robot mnie kontrolował. Wystarczyłby program podłączony do gps mówiący mi gdzie mam jechać. Dzięki zamontowanym kamerom byłby w stanie ocenić czy popełniłem błąd czy nie. Ciekawe czy takie rozwiązanie pomogłoby czy zaszkodziło kursantom.
Jak powinien wyglądać doskonały egzamin na prawo jazdy? Nauka jazdy to pewien proces. Na kursie otrzymujemy jedynie podstawy. Nagminne jest że ten Pan siedzący na fotelu obok po prostu śpi bądź jest najzwyklejszą wirtualną, 3d nawigacją gps. Słyszysz tylko: skręć w lewo, jedź prosto, uważaj na babcię, nosz qr.., skręć w prawo, uważaj!! itd. Czy to powoduje, że czujesz się wyśmienicie.
Każdy egzamin w życiu wiąże się ze stresem. Wydaje mi się, że nawet matura tak nie stresuje jak egzamin na prawo jazdy. Dostajesz spazmów na samą myśl o zbliżającym się terminie egzaminu.
Jak zaradzić temu problemowi?? Chyba to niemożliwe, ponieważ jest tak dużo firm uczących jeździć, które potrzebują nowych nauczycieli, że kwalifikacje, umiejętność rozmowy z kursantem, doświadczenie odchodzą w zapomnienie. Umiesz siedzieć na dupie to umiesz jeździć z kursantem.
